Kategoria: Uncategorized

  • Ontario – nie tak to sobie wyobrażaliśmy.

    Ontario – nie tak to sobie wyobrażaliśmy.

    Pierwszy był Szymon. – Tu jest zupełnie inaczej nie z sobie wyobrażałem Kanadę. – A jak sobie wyobrażałeś? – Że będzie trochę jak w Sierakowie, lasy i jeziora ale płasko, a tu jest prawie jak górach. Potem ja. – Tu jest zupełnie jak w Norwegii!* Rzeczywiście podróżowanie brzegiem jeziora Górnego przypomina wycieczkę wzdłuż fiordu. Kiedy […]

    Continue Reading

  • Kraina środka, pełna niespodzianek

    Kraina środka, pełna niespodzianek

    Można by przypuszczać, że po ponad miesiącu jazdy rowerem przez Kanadę czwarta z kolei prowincja (do tego trzecia z preriami) nie powinna nas niczym zaskoczyć. Tymczasem nie zdążyliśmy jeszcze dobrze się rozpędzić po obowiązkowym selfie przy tablicy „Welcome in Manitoba” kiedy napotkaliśmy na pierwszą niespodziankę. Był to znak drogowy ostrzegający przed stromym zjazdem. Nie mogliśmy […]

    Continue Reading

  • Tailwind – korzystaj póki możesz

    Tailwind – korzystaj póki możesz

    Z wiatrem w plecy spotykaliśmy się już wielokrotnie, ale dopiero na prerii, z ciężkim rowerami, odczuliśmy jak duże ma znaczenie. Ostatni dzień w Albercie pozwolił mam poczuć jak wielką pomocą może być dla nas wiatr, przez pierwszą godzinę przejechaliśmy ponad 25km, dalej było niewiele gorzej. Następne dwa dni były podobne, ale dopiero czwartego dnia odczuliśmy […]

    Continue Reading

  • Alberta – nie wierzcie ludziom, którzy nie przejechali jej na rowerze!

    Alberta – nie wierzcie ludziom, którzy nie przejechali jej na rowerze!

    Wyobraźcie sobie prerie: zboże po horyzont, szaro żółte wyschnięte trawy i obumarłe, z powodu suszy, pola. Niekończąca się prosta, płaska droga. Nuda.A teraz zapomnijcie o tym.Po pierwsze preria nie jest płaska. Jak dla mnie faluje, czasem jest to seria krótkich podjazdów i zjazdów, kiedy indziej droga jest prosta ale dokoła widać mniejsze lub większe pagórki.Gdy […]

    Continue Reading

  • Stoi na stacji lokomotywa

    Stoi na stacji lokomotywa

    Przekroczyliśmy granicę stanu, więc nadszedł czas na podsumowanie naszej trasy i wrażeń z BC.Tytuł nie przypadkowy z dwóch powodów:po pierwsze opisywana przez Tuwima Lokomotywa wymięka przy kanadyjskich maszynach. Co to jest 40 wagonów! W ciągu pierwszych dni jazdy, gdy zabierałam się za liczenie, po ok 100 zauważałam kolejną lokotywę w składzie, a za nią następne […]

    Continue Reading

  • Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

    Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

    Krótki update, z góry przepraszamy za niewielką liczbę zdjęć ale przebijamy się przez góry i ciężko o prąd, zasięg, internet…generalnie jest ciężko.Nie będę za bardzo narzekać. Trasa, którą jedziemy nie była naszym pierwszym wyborem o czym pisał już Szymon i faktycznie widoki częściowo wynagradzają jazdę, ale to nadal autostrada.Początek był obiecujący, za każdym zakrętem widok […]

    Continue Reading

  • Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana

    Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana

    Po 2 tygodniach jazdy można by się spodziewać, że większość początkowych problemów będzie za nami. Tymczasem rano nadal potrzebujemy kilku godzin, żeby zjeść śniadanie i zapakować wszystko na rower. W ciągu dnia przy drugim śniadaniu czy obiedzie wygląda to już lepiej, ale to zysk tylko 5-10 minut. Te drobne zmiany w naszej codziennej rutynie są […]

    Continue Reading

  • Pierwsze koty za płoty

    Pierwsze koty za płoty

    Chciałam ten wpis zamieścić już dwa dni temu i gdyby mi się to udało wyglądałby zupełnie inaczej. Miało być o tym jak wprawiamy się w podróżowaniu rowerami, że jeszcze niezbyt jesteśmy skoordynowani w rozbijaniu namiotu, w ogarnianiu się rano. Jazda też idzie opornie bo nachylenia pod 20%, niezależnie w którym kierunku pokonywane, zajmują czas.Ale piszę […]

    Continue Reading

  • Is it all you can conjure, Vancouver?

    Będzie krótko.Nadal nie mamy rowerów, rezerwacja w Carey center dobiegła końca i nie ma wolnych pokoi żeby przedłużyć pobyt.Zostaliśmy chwilowo bezdomni (Szymon zarezerwował motel w innej części miasta ale jest dostępny dopiero od 16.00 więc z tobołami, jak ruska baba, wędrujemy w deszczu.A tak, zapomniałam wspomnieć że pada i to nie tak po poznańsku kilka […]

    Continue Reading

  • Co dziś będziemy robić Móżdżku?

    Co dziś będziemy robić Móżdżku?

    Co dziś będziemy robić Móżdżku? To samo co zwykle Pinky: czekać na rowery! Chyba nadszedł czas na krótkie podsumowanie naszego pobytu w Vancouver i pierwszych dni spędzonych w Kanadzie. Jutro ruszamy w drogę… o ile będziemy mieli na czym. Do większości pewnie dotarły wieści o tym, że nasze rowery nie zdążyły się przesiąść we Frankfurcie, […]

    Continue Reading

About

Lorem ipsum dolor sit amet, consec tetur adipiscing elit. Maecenas odio lacus, dignissim sollicitudin finibus commodo, rhoncus et ante.

Categories

Tags

Witryna nie zawiera tagi, więc na tą chwile nie ma tu nic do wyświetlenia.