Próba mikrofonu

Chociaż jest to próbny tekst na bloga, nie widzę powodu żeby nie miał być prawdziwy.

Przez najbliższe miesiące mam tu opisywać nasze życie w podróży więc zapraszam na krótką rozgrzewkę – relację z przygotowań.

Można by pomyśleć, że jeśli planuje się wyjazd od 2017 roku to wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik, no cóż w naszym przypadku wygląda to wręcz odwrotnie. To co nie zmieniło się przez ostatnie lata to fakt, że lecimy do Kanady;) Jeśli chodzi o resztę to w trakcie tak długich przygotowań niektóre założenia zmieniły się o 180 stopni – pierwotnie mieliśmy w Vancouver kończyć naszą podróż a nie zaczynać.

Dlatego prawdziwe przygotowania zaczęły się około miesiąca temu: ruszył korowód zamówień, był tydzień kiedy odbieraliśmy z Szymonem paczki niemal codziennie, były dni kiedy jedyna chwila oddechu to wspólny spacer… do paczkomatu. Każda wolna chwila między pracą, jedzeniem spaniem wypełniona myślami: co jeszcze?

Praca. Pełen etat w sytuacji ostatecznych przygotowań to jedno z większych wyzwań, zmusza do tego by wstawać wcześniej i siedzieć do późna aby w czasie wolnym dopinać szczegóły, a w czasie pracy dawać z siebie 150% żeby wykonywać obowiązki na bieżąco i odpowiednio przygotować tych którzy po nas te obowiązki przejmą.

Pożegnania. Tak, to też część przygotowań – w końcu nie znikamy na kilka tygodni a na znacznie dłużej. Nie pamiętam już ile razy w ciągu ostatnich kilku miesięcy powtarzałam zdanie: To przyjedziemy do was/spotkamy się jeszcze przed wylotem. Niestety nie wszystkie z tych obietnic udało się zrealizować.

Pożegnania też męczą. Chociaż wiemy dobrze, że za miesiąc, może dwa, będziemy tak spragnieni porozmawiania, z kimkolwiek, o czymkolwiek, byle po polsku – teraz odpowiadanie po raz enty na pytanie czy jesteśmy już spakowani doprowadza do szału 😉

Co robimy teraz?

Zwalniamy. Patrzymy na rzeczy porozkładane na podłodze – coś dodamy, coś zmienimy. Odbieramy ostatnie paczki. Staramy się zająć głowę czymś innym – Szymon uczy się hiszpańskiego, ja, pisząc posta, jednym okiem patrzę jak Nadal rozkłada Djokovica (!!!).


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.